Nie zalewaj! Czyli jak prawidłowo wykonać hydroizolację łazienki

Łazienka nie bez powodu stanowi prawdziwy test kompetencji i dokładności fachowca. Ze względu na podwyższony poziom wilgoci oraz potencjalne źródła wycieków, czy to z domowej hydrauliki, czy pralki, wanny lub kabiny prysznicowej, prawidłowo wykonane uszczelnienie pomieszczenia to sprawa najwyższej wagi. Do czego prowadzić mogą najczęściej popełniane błędy? O czym powinien pamiętać wykonawca, by mądrym być nie tylko po szkodzie?

Poruszając temat łazienek, nie ma co lać wody. Niedokładne wykonanie hydroizolacji lub wykorzystanie w tym celu materiałów o wątpliwej jakości może prowadzić do wielu przykrych komplikacji. Zarówno dla inwestora, jak i wykonawcy. Przysłowiowa kropla drąży skałę – nawet zwykłe korzystanie z pomieszczenia może w takiej sytuacji prowadzić do przesączania się wody poprzez spoiny aż do warstw pod płytkami, nie wspominając już o potencjalnych awariach instalacji hydraulicznej czy sprzętu AGD, które z reguły ujawniają się w momencie, gdy jest już za późno.

Usterki postępują kaskadowo, co prowadzi do osłabienia trwałości, a czasem nawet do pełnej degradacji podłoża, a stąd już krótka droga do pękania i odspajania się płytek. Koszty naprawy zależą oczywiście od skali uszkodzeń. – Prace mogą obejmować m.in. skucie zniszczonych płytek, ponowne przygotowanie podłoża, uszczelnienie stref mokrych i wilgotnych, położenie nowej warstwy wykończenia czy renowację fug – wymienia Daria Bielska-Muszalik, ekspert firmy Sopro. Inną kwestią pozostaje nadszarpnięta opinia, która w pracy wykonawcy ma przecież niebagatelne znaczenie.

Aby nie wystawiać na szwank zarówno łazienki klienta, jak i reputacji fachowego wykonawcy, nie warto iść „na skróty”. Odpowiednio wykonana hydroizolacja oraz profesjonalna chemia budowalna gwarantują komfortowe użytkowanie pomieszczenia, a w razie nieprzewidzianego zalania znacząco ograniczają koszty związane z naprawą szkód. Spośród dostępnych na rynku opcji warto zwrócić szczególną uwagę na tzw. elastyczne uszczelnienia zespolone.

Krok pierwszy – podłoże

Podstawą prawidłowo funkcjonującej hydroizolacji jest odpowiednio przygotowane podłoże. Powinno być ono trwałe, nośne, suche oraz pozbawione pęknięć. Powierzchnię bazową oczyszczamy również z wszelkich substancji zmniejszających przyczepność. Podłoża o wysokiej lub zróżnicowanej chłonności wymagają uprzedniego zagruntowania. Aby uzyskać oczekiwany efekt i należycie przygotować powierzchnię, należy dobrać do niej odpowiedni preparat gruntujący. - Do podłoży o dużej i zróżnicowanej chłonności, takich jak beton chłonny i porowaty, tynk cementowy i cementowo-wapienny, czy jastrychy cementowe najlepszym wyborem będzie grunt głęboko penetrujący Sopro GP 263, zaś do podłoży gładkich o zamkniętych porach – Sopro HPS 673 – rekomenduje ekspert Sopro. Pominięcie tego etapu prac może skutkować niedostatecznym związaniem zaprawy uszczelniającej, co znacząco zmniejszy jej skuteczność.

Krok drugi – miejsca krytyczne, naroża, strefy krawędziowe

Kiedy uporamy się już z problematycznymi powierzchniami chłonnymi, nadchodzi czas, by wykonać właściwą hydroizolację. Te prace składać się będą z dwóch etapów. W pierwszej kolejności powinniśmy zadbać o szczelność w miejscach newralgicznych. Z reguły to właśnie one stanowią najłatwiejszą drogę dla wnikającej w głąb wody i wilgoci, dlatego tak ważne jest ich skuteczne zabezpieczenie. Montaż uszczelnienia zespolonego rozpoczynamy więc od naniesienia odpowiedniego produktu we wszelkie naroża, strefy krawędziowe i przepusty rur.

Jakiego preparatu najlepiej użyć? - Wysokiej jakości hydroizolację możemy wykonać za pomocą folii w płynie Sopro FDF 525 lub jednoskładnikowej, cementowej zaprawy uszczelniającej Sopro DSF® 523 - podpowiada Daria Bielska-Muszalik. Po naniesieniu zaprawy uszczelniającej w miejsca krytyczne, newralgiczne strefy zabezpieczamy dodatkowo taśmą uszczelniającą Sopro DBF 638 wraz z gotowymi narożnikami Sopro EDE 018 lub 019, które zatapiamy w nałożonej wcześniej izolacji, a ich brzegi pokrywamy ponownie masą uszczelniającą. W miejscach przejść instalacyjnych analogicznie wklejamy uszczelki Sopro EDMB 082 (uszczelka podłogowa) lub DWF 089 (uszczelka ścienna z elastycznym kołnierzem)  – dodaje ekspert Sopro.

Krok trzeci – powierzchnie pod okładzinami

Po uszczelnieniu stref newralgicznych przychodzi pora na całą resztę, czyli powierzchnie znajdujące się pod planowanymi okładzinami. Tutaj prace zaczynamy od podstaw, a więc od podłogi. Masę uszczelniającą nanosimy pacą lub wałkiem malarskim w minimum dwóch warstwach. Docelowa, minimalna grubość powłoki uszczelniającej zależy od zastosowanego preparatu (min. 0,5 mm grubości suchej warstwy w przypadku Sopro FDF 525 oraz min. 2 mm grubości suchej warstwy w przypadku Sopro DSF® 523).

Następnie uszczelnienie wyprowadzamy na stykające się z podłogą powierzchnie pionowe. Standardowo izolację wykonuje się do wysokości 15 cm, lecz w przypadku stref o wyższym obciążeniu wilgocią, takich jak chociażby wspomniane wcześniej kabiny prysznicowe, hydroizolację nakłada się jeszcze wyżej, co najmniej 20 cm ponad poziom, do którego może dotrzeć woda w warunkach normalnej eksploatacji.

Po wyschnięciu masy izolacyjnej, przygotowane w ten sposób podłoża są już w pełni zabezpieczone i gotowe do dalszych prac wykończeniowych. – W przypadku Sopro DSF® 523 do montażu okładzin możemy przystąpić po 12 godzinach, podczas gdy powierzchnie zabezpieczone folią w płynie  Sopro FDF 525 są gotowe już po 4-5 godzinach – podsumowuje Daria Bielska-Muszalik.

Zalanie łazienki to problem, który może się przydarzyć każdemu. Na szczęście, odpowiednio zabezpieczone powierzchnie gwarantują komfortowe użytkowanie na co dzień, a w razie nieszczęśliwego zdarzenia – pozwalają znacząco ograniczyć koszty związane z gruntownym remontem. Priorytetem jest więc dobrze wykonana hydroizolacja oraz wybór wysokiej jakości chemii budowlanej, dzięki której zmiany będą widoczne i trwałe, a podłoże suche i wolne od niedoskonałości.